pixel
logo pixel header flower pixel
pixel pixel pixel pixel pixel
logo 2 pixel header 2 pixel Viva
pixel pixel pixel pixel pixel

Aktualności
Witamy
Sportowcy
Edukacja
Linki
O nas
-
.....::: VEGE RUNNERS :::......
.
Forum
kalendarz imprez
.
..VEGE GRAND PRIX..
.
.
wyniki 2010
Podsumowanie 2010
wyniki 2011
Podsumowanie 2011
wyniki 2012
Podsumowanie 2012
-
-
Kontakt
-
-
-
broccoli2.jpg
pixel   Tu jesteś: >> Aktualności arrow O nas arrow Ludzie arrow R.I.P. Olek Czapnik (1952-2006)


maj 12 2006
R.I.P. Olek Czapnik (1952-2006) PDF Drukuj E-mail
Tomek Pająk   
2006-05-12

ImageImię i nazwisko: Olek Czapik

Miejscowość: Gdynia

wiek: mial lat 54

 

  Olek, na początku maja 2006 roku, napisał o sobie:

Wegetarianin od 39 lat. Bawię się w sport nieco krócej: bieganie i kolarstwo.
Nie powiedziałbym raczej o sobie, że uprawiam sport, bieganie, czy kolarstwo. Taka formuła pasuje do wyczynowego sportu. Natomiast faktycznie biegam, jeżdżę na rowerze. Jak na amatora, to nawet sporo. Zaczęło się około 20 lat temu. Początkowo głównie biegałem, w ostatnich latach przeważa, odrodzone po długiej przerwie, upodobanie do kolarstwa szosowego. W obu przypadkach (tzn, biegania i roweru) chodzi o długie dystanse.

Wieloletnie truchtanie po trójmiejskich lasach doprowadziło mnie do ukończenia w 2003 roku Maratonu Warszawskiego. Startowałem też w pilskim półmaratonie i różnych biegowych imprezach w 3M. W sumie tych startów nie było zbyt wiele - najważniejsze było zawsze nizanie kilometrów dystansu po leśnych ścieżkach, czasami na nadmorskich alejkach i plaży - bardzo to lubię.

 Z rowerem jest podobnie. Tym co mnie motywuje do ruszenia się z domu (niekiedy przy marnej pogodzie) jest przyjemność związana ze śmiganiem po szosie. Startowałem w wielu maratonach kolarskich. W sezonie 2004 wygrałem nawet swoją kategorię wiekową w Pucharze Polski w Maratonach Szosowych (4 w open), ale też od razu muszę dodać, że jest to zdecydowanie amatorskie ściganie.

Zimą, jak warunki śniegowe dopiszą preferuję narty biegowe. Mamy w lasach wokół trójmiasta fantastyczne warunki dla tego sportu i staram się to wykorzystać. Marzy mi sie Bieg Piastów.

Mam dosyć długi staż wege - prawie 40 lat. Mój wegetarianizm miał motywację etyczną. W sumie (w początkowym okresie) był jak garb, bo nie było zbyt wygodnie być wegetarianinem w tamtych czasach. Ale nie miałem wyboru właściwie - wynikał w sposób oczywisty z mojej osobowości. Teraz jest prościej. W sklepach jest większy wybór warzyw, owoców, serów, etc. Na wyjazdach łatwiej znaleźć w menu coś odpowiedniego. Myślę, że wegetarianizm jakoś się zapisał w świadomości społecznej i nie jest powodem kulturowego szoku, .. na ogół. Generalnie jest lepiej.


Również na imprezach sportowych coraz częściej uwzględnia się istnienie wegetarian. Chociaż nadal zdarza się, że na mecie maratonu czeka na biegacza kiełbacha i nie ma innej opcji. Byłem wielokrotnie w sytuacji, gdy w strefie bufetowej, na mecie, albo na ognisku po zawodach skubałem serwowaną jako dodatek suchą pajdę chleba. No ... w zasadzie lubię pieczywko.
Poza sportem interesują mnie różne fenomeny kultury, takie jak: jazz, literatura, kino, teatr, sztuki plastyczne i parę innych jeszcze. Pracuję zawodowo w tym obszarze i mam związane z nim hobby: fotografowanie.

 

 



pixel
Najnowsze
*****
Viva!
Magazyn Vege
Polsoja
Vege MTB
-
-
Nasz biegowy blog :
>>> VegeRunners.pl
pixel pixel pixel pixel pixel
pixel pixel Powered by Veggies pixel pixel
pixel pixel pixel pixel pixel
pixel pixel pixel pixel pixel
pixel pixel pixel pixel pixel
pixel
© 2006 WegeSport.pl
Advertisement